Przedszkole dawniej

Kilkadziesiąt lat temu w pięknym mieście Gdańsku zaczęło rosnąć nowe osiedle. Ówczesne władze starały się aby ludzie mieszkający w tej dzielnicy mieli „w zasięgu ręki” wszystko co jest potrzebne w codziennym życiu. I tak na parterze jednego budynku powstały sklepy, drugiego – apteka i poczta, jeszcze w innym szewc i fryzjer. I wreszcie budynek, przy którym jest duży teren na ogród – to będzie przedszkole. Tu będą mogły przychodzić dzieci, aby bawić się, uczyć i poznawać świat, kiedy ich rodzice pójdą do pracy.

Pierwsze dzieci zostały przyjęte w 1953r. – i tak zaczęła tworzyć się historia naszego przedszkola. Pierwsze zdjęcia z tamtego okresu ukazują nam nie otynkowany budynek, ogród w którym nie ma żadnych drzew i śliczne, uśmiechnięte buzie dzieci. Widać, że są szczęśliwe.
zdjretro6Ze zdjęć wynika także, iż nasze przedszkole zawsze bardzo aktywnie współpracowało ze środowiskiem. Np. z okazji Dnia Wojska Polskiego przychodzili do przedszkola żołnierze przynosząc do pokazania różne wojskowe eksponaty . Najstarsze grupy we wrześniu jeździły na Westerplatte. Dzieci brały udział w sportowych spartakiadach oraz osiągały ogromne sukcesy na Festiwalu Teatrzyków Przedszkolnych. W tym miejscu należałoby przytoczyć fragment zapisu z kroniki przedszkolnej: „Tegoroczny festiwal przebiegał w niezwykle napiętej atmosferze. Oczekiwaliśmy na swój występ z dużą niecierpliwością. I wreszcie my – zespół prezentujący doskonałą formę, kolorowe stroje i ciekawe instrumenty muzyczne. Nasze pieśni, przyśpiewki kaszubskie wywoływały uśmiech i podbiły serca widzów. Swym występem utwierdziliśmy wszystkich, że jesteśmy zespołem nie do pokonania. Wspaniałomyślne jury potwierdziło nasze przypuszczenia i przydzieliło naszemu zespołowi największą liczbę punktów. Nie ma to jak u nas na Kaszubach”.
zdjretro12W kronikach przedszkolnych jest też cała masa dowodów na to, że zawsze odbywały się uroczystości z okazji Dnia Babci, Dnia Matki, Dnia Nauczyciela, brały też udział w pochodach 1- majowych, ale niestety tylko po ogródku. Przedszkole nasze miało także drużynę zuchową pod nazwą „Wilki Morskie”.
Kadra nauczycielska zawsze była odpowiednio wykształcona. Świadczą o tym notatki o ukończonych szkołach, kursach, zajęciach pokazowych itd.

Pewni jesteśmy, że wszyscy pracownicy zawsze otaczali dzieci miłością, zainteresowaniem, że w naszym przedszkolu zawsze panowała swoboda i przyjemna atmosfera, gdyż ze wszystkich zdjęć patrzą na nas roześmiane dzieci.

zdjretro9Myślę, że tak jest do dziś. Dlaczego? Dlatego, że dzieci, które do nas przychodziły przyprowadziły później swoje dzieci a teraz pomału przychodzi czas na wnuki. Bardzo często spotykamy się ze słowami – „Znam to przedszkole, bo sama do niego chodziłam”. Jest to najlepsza zapłata jaką otrzymujemy, bo świadczy o tym, jak miłe wspomnienia pozostają po pobycie w naszym przedszkolu.